piwokon

Fani fantastyki to zwierzęta stadne i zorganizowane. Gdy ich stężenie w danym ośrodku miejskim przekracza wartość krytyczną, zaczynają się mniej lub bardziej formalnie spotykać. Nie chodzi mi nawet o latające cyrki zwanych konwentami, lecz o najzwyklejsze spędy piwne. Jak to mądrze pisze McLuhan, nowoczesne media umożliwiają powrót do plemienności; społeczność fantastów taka, jaką poznałem, wylęgła się dzięki instytucji pod tytułem forum internetowe.
W Poznaniu pijemy i dyskutujemy pod szyldem Piwokonu. Nazwa wydaje mi się uczciwa i trafna. Czasem się pogada o literaturze, jasne, zapewne z poczucia obowiązku, ale wiadomo, że i tak chodzi o to, żeby było wesoło i przy piwie. Nie czuję się częścią „środowiska fantastycznego”, mam generalnie wdrukowany uprzejmy dystans do określeń tego rodzaju, ale jasna cholera, Piwokonów odebrać sobie bym nigdy nie dał. Kolejne spędy to zazwyczaj końska dawka psychodelii, balansowanie na granicy ciężkiego rozpizdu (zakładam, że prędzej czy później impreza skończy się wesołym cztery osiem, a już na pewno wylotem na zbity pysk z knajpy), oraz atrakcje w rodzaju pisarz Jakub M. rodzący torebkę. Są oczywiście uczone dyskusje, których temat jest potem mozolnie rekonstruowany, bo zwykle nikt nie pamięta o czym mówił, poza oczywistym faktem, że miał rację. A czasem ktoś dozna kontuzji i się go zaniesie do szpitala, żeby przy okazji pojeździć wózkiem inwalidzkim. W miarę możliwości mamy też w programie afterparty dla co twardszych jednostek, zazwyczaj łączące się z badaniami terenowymi, miejskim wandalizmem i ogólnie wesołością do kwadratu.
W każdym razie jest pozytywnie, nawet jeśli potem głowa boli, a poczucie przyzwoitości siedzi w kącie i cicho pochlipuje. Poznaniaków, okolice i przejezdnych zapraszamy. Po namiary uderzcie na forum jedno albo drugie, NF czy SFFH. A ja kajam się i przepraszam, że hołd tej zacnej imprezie oddaję dopiero teraz. Piwokon na zawsze.

Advertisements

About rogosza


41 responses to “piwokon

  • Linux

    Podejrzewam że przed 18 o takiej zabawie nawet nie mam co marzyć…

  • Ziuta

    Piotrek, musisz zobaczeć fantastyczne piwo w Krakowie. Klasyczna galicyjska impreza, klimaty ultraumiarkowane, brakuje tylko dziewczynki w stroju krakowiaczki witającej gości chlebem i solą.

  • artemis

    kuba urodzil torebke?;)

  • rogosza

    tak, było z tej okazji dużo śluzu.

    Ziuta, współczuję, ale też nie pojmuję, toż to miasto Urbi et Orbi

  • pisarz Jakub M.

    Urodzenie torebki jest niczym w porównaniu z ubiegłosobotnim sikaniem z samochodu cieżarowego, wspinaniem się na okna, ciąganiem po betonie, wypinaniem pośladków, wylewaniem na siebie piwa tudzież wgryzaniem się we własną dłoń. Właściwie w każdej z tych czynności brał udział autor niniejszego bloga, o czym nie wspomniał pewnie z uwagi na fakt, że nic z tego nie pamięta. Znaczy, wtedy wyglądał tak, że może nie pamiętać 🙂
    Ale generalnie bardzo fajnie, że wspomniałeś, Piotrek, o Piwokonie – bo jak tak dalej pójdzie, to za jakiś czas może już nie być okazji.

  • Krasnola

    On się wgryzał we własną, a inni szli jego śladem i wgryzali się w jego. Widzę, że pisanie o Piwokonie na blogach robi się modne 😛

  • Ziuta

    Napisze się donos do gazet opiniotwórczch, te się nad wami ulitują swym czystym humanizmem i się skończy piwokonowanie. O! :p

  • Kubex

    Krasnola, a kto jeszcze pisał na blogu o piwokonie?

  • Ziuta

    BTW, jeśli Kubex i pisarz Jakub M. to ta sama osoba, to skrypcik rogożego blogaska poznaje nasze IP. New World Order’s coming.

  • artemis

    krasna pisala na swoim blogu;). troche bardziej konkretnie, ale suma sumarum rowniez tajemniczo;). naszych doswiadczen nie oddamy! no i kolega zeran sie w jej relacji pojawia.

  • Ziuta

    Co wy z tym biednym Żeraniem? Pewnie jak was pały złapią, to zeznacie, że on jest prowodyrem. :p

  • artemis

    widzisz, ziuta, żerań w mieszkaniu pana prowadzącego jest już legendą. ja ponoć też. tak to się dzieje z ludźmi, którzy czują, że po coś przyszli na świat. albo wprost przeciwnie. żerań promuje creative common. po to sie urodził. ja żadnej misji nie mam, więc czas wolny zapycham paplaniną o twórczości nahacza; względnie – o bitwie pod mohaczem. deprecha rozpieszczonego pokolenia, ot co. dobranoc. snów słodkich. dziewczyn ładnych – albo sigur ros do poduszki.

  • Krasnola

    Artemis, Ty się urodziłaś po to, żeby być grupie, to Twoja misja ;]
    A Żerań- baranek- Mesjasz wymiatał 😀

    Ziuta, z tym prowodyrem to niezły pomysł 😀

  • Dżejkops

    Ziuta – zdekonspirowałeś mnie w pięknym stylu. Echhh…

  • artemis

    bycie grupi (oczywiscie tylko z toba, krasna) to jedynie (sorry pietia) droga do oswiecenia, lub tez – trampolina, majaca wskazac mi Cel:). tak czy inaczej – zeran-baranek naszym patronem jest. dobranoc.

  • Ziuta

    Na spotkaniach krakowskich nikt nie ma grouppies. 😦

  • artemis

    mozliwosci sa dwie:
    a) bo nie ma tam piotrusia rogozy, autora pierwszej polskiej fantastycznej super-zakreconej powiesci anty-koncepcyjnej;
    b) bo nie ma tam tak fajnych dziewczyn jak krasnola i artemis.
    to w ogole jakos tak spontanicznie wyszlo. w sensie striptiz rogozy. ale by grupis bylysmy juz wczesniej.

  • Zeran

    „żerań promuje creative common. po to sie urodził. ”

    Hahaha:) creative commons, jeśli już:D Mesjaszem sobie mogę być, z jednym warunkiem: żadnego krzyżowania. Za to w ramach hołdu piwo możecie stawiać. 😀

  • artemis

    jezus pil wino
    dzisiaj w czasach pp (politycznej poprawnosci) mozemy co najwyzej postawic ci wode mineralna niegazowana

  • Zeran

    Moze być i wino. A polityczną poprawność, to ja mam gdzieś:)

  • Ziuta

    Piotrek, jak ty te grouppie zdobywasz?
    Przydałaby mi się z jedna. Tak, żeby móc się z kim pokazać w towarzystwie. Grouppie mniej kosztuje niż zwykła kobieta (wystarcza jej sama obecność przy swoim manie) i sama przychodzi, więc nie trzeba jej szukać (bardzo wygodne, gdy się nie ma czasu).

    Jeśli ktośchce by powieść Piotrka była jeszcze bardziej super-zakręcona-artystyczno-koncepcyjna, niechaj ją potnie według rozdziałów i ułoży w losowej kolejności. Byłaby jeszcze mniej zrozumiała niz pulp fiction (a zatem bardziej kooltowa), a zarazem jeszcze dobitniej wyrażałaby brak kontroli bohatera nad akcją (tu koniec, tam początek, gdzie indziej rozpierducha)

  • artemis

    piotrek nie zdobyl swoich grupi, to my zdobylysmy jego. mamy dwudziesty pierwszy wiek, kurna. koniec z babska biernoscia.

    zeran – ode mnie wina nie dostaniesz. poza tym mesjaszem mozesz sobie byc, ja jestem niedowiarkiem, a ty konserwatywnym liberalem. wiec odpada.

  • Ziuta

    ten 21 wiek i koniec babskiej wierności wstawię sobie do opisu.

  • artemis

    poki co masz cos o naszej kochanej unii

  • Ziuta

    spóźniła się 😀 Teraz mam o poniedziałkowym egzaminie. A tekst wcześniejszy dotyczy tematów ogólnych i ma robić klimat. Unii się na razie nie tykam, bo po ostatniej awanturze z referendum jawi się jako twór radośnie pokraczny.

  • artemis

    za to zeran ma opis „zbawiciel”:)

  • Ziuta

    Oh, Żerań, my Lord! (my Lord!)
    Please forgive me my fault! (my fault!)

  • artemis

    ale my z krasna tym razem za chorek nie robimy

  • Ziuta

    Do tego trzeba chórku gospel. Tuzina grubych Murzynek. Nie jesteście z Krasnolą ani tuzinem, ani murzynkami, ani tym bardziej grubaskami.

  • artemis

    dziekuje w imieniu krasnoli i swoim 😛

  • Zeran

    „Do tego trzeba chórku gospel. Tuzina grubych Murzynek. Nie jesteście z Krasnolą ani tuzinem, ani murzynkami, ani tym bardziej grubaskami”

    Nie są, nie są, z czego się cieszę. Po co mi taki chórek?

    A wybaczyć…No dobra, Ziuta, wybaczam te winy. Ale braku wina nie wybaczam. Wrrr!

  • artemis

    zeran, ty nietolerancyjny, konserwatywny gnoju

  • rogosza

    jezusmaria, na chwilę bloga z oczu spuścić, to się jakieś cholerstwo zalęgło.
    komp mi się spieprzył, tak przy okazji. Nie wiem jeszcze na ile to poważne, teraz nadaję z kompa Michała, klawiatura tu nie odbija po wylaniu na nią wiśniówki. Zło.

  • artemis

    wisniowka to zlo? kumplowi kiedys ketchup (wloclawek:) na klawiature wylali. caly sloik. kolo do dzisiaj z niej korzysta. jak na niej piszesz, to rece potem ci cuchna, no, ale przynajmniej odciski zostawiasz. taki numer.

  • Ziuta

    Będziesz musiał wyczyścić klawę od środka i wysuszyć.
    I powinieneś się cieszyć, że ci komentarzy nabijamy.
    Ad Żerań: chór gospel ma śpiewać „Oh, Żerań, my lord!”. Jeśli nie łapiesz klimatu, to jesteś gruboskórny zbawiciel.

  • artemis

    zeran jeszcze nie oszlal do konca, nie lapie naszego elitarno-wiesniackiego poczucia humoru, ale niedlugo…

  • Krasnola

    Aleście się rozpanoszyli 🙂
    Ta wiśniówka była ode mnie… Mam odkupić klawiaturę? 😛

    A my z Artemis możemy być biało-szczupłym chórem gospel

  • artemis

    krasnuś, chetnie bym ci odpisala, ale piotrek prosil, aby wioski (zalasewa badz lisewa;) mu na blogu nie robic;)

  • Ziuta

    To zrobimy Nową Hutę.

  • nosiwoda

    „zeran jeszcze nie oszlal do konca, nie lapie naszego elitarno-wiesniackiego poczucia humoru, ale niedlugo…”
    Bo Wy tak, towarzyszko, się ukrywacie niecnie.

    Ten, na którym ja byłem, to delikatny był. No, ale pewnie to wina tego, że o 18 to ja już do pociągu wsiadałem.
    Generalnie spotkania fantastów rządzą.

  • Chal

    Whatever.
    Piwokon żondzi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: