nadal nudy

Coraz bliżej Polcon, start już za dwa dni, w czwartek. Na dzień dobry prowadzę prelekcję o motywie miasta w polskiej fantastyce, potem w sobotę odbędzie się panel z okazji premiery antologii Powergraphu i w niedzielę spotkanie autorskie, a w międzyczasie cały ten konwentowy młyn ze szczególnym uwzględnieniem piwa i szeroko rozumianego żywiołu fandomowego. Po powrocie postaram się zdać krótką relację; cudów się nie spodziewam, ale może będzie wesoło.

Poza tym zmian zero, nadal jest statycznie i marazmatycznie, dni mijają siłą rozpędu. Próbowałem biegać po lesie w poszukiwaniu mitycznej mocy o nazwie kondycja, ale coś ostatnio zaczęło padać, to się zniechęciłem. Kariera trenerska w Fifa Manager 2008 zakończyła się, gdy wirtualny zarząd wywalił mnie na kopach za przekroczenie budżetu o głupie trzy miliony euro. Buce; wygrałem im ligę. Któregoś dnia się odegram, może na niższym poziomie trudności. Dalej.  Piję tyle kawy, że coraz realniejszy staje się scenariusz w którym zęby mi żółkną i wypadają. Pasjami oglądam „Miasteczko Twin Peaks” (jak będę duży będę agentem Cooperem, mamy wiele wspólnego, on też pije dużo kawy i też jest fajny). Tak to mniej więcej wygląda. Plus literatura, aktywnie i biernie. Życie tzw. towarzyskie raczej w atrofii, ostatnio sympatyczna acz kameralna impreza odbyła się w hurtowni meblowej u kumpla z dyplomem bioenergoterapeuty, kocham to miejsce, wielka hala, klimat rave’u w jakichś dokach.

Skoro zeszło na muzykę. Album „Scars on Broadway” zespołu o identycznej nazwie okazał się lepszy niż dobry. Rozpad, czy może, jak chcą sami muzycy, zawieszenie działalności grupy System of a Down był dla mnie swego czasu ciosem, okazało się jednak, że na gruzach kapeli powstały dwa świetne projekty. Solowy album Serja Tankiana, wydany jesienią ubiegłego roku, nie ustępował ostatnim płytom macierzystej formacji, teraz na wysokości zadania stanął gitarzysta Daron Malakian. Nagrał z nową ekipą piętnaście fajnych kawałków, pełnych ładnych melodii, ale też konkretnego gitarowego rozpizdu. Pojawia się też sporo elektroniki. Jako główny wokalista Malakian sprawdza się bez zarzutu – jasne, nie śpiewa tak dobrze jak Serj, ale nie ma na co narzekać. Nie spodziewam się usłyszeć niczego fajniejszego w najbliższym czasie. Pierwszy singel wcale nie jest najlepszym kawałkiem na płycie, niemniej daje radę jak najbardziej. Do wglądu:

To byłoby tyle, wracam do skorupy. Do następnego.

Advertisements

About rogosza


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: