trauma trwa

agrafkowi i emerytom z koszami

TRAUMA TRWA

Wczoraj starszy pan pomyślał, że być może pozostał jedynym człowiekiem na świecie. Widok ruin, swąd spalenizny i ponure przeczucie podszeptywały to wcześniej, ale dopiero dobiwszy do rogatek miasta zrozumiał – naprawdę nie jest dobrze.
Zadarł głowę: chmury ściekały po niebie jak siki po murze. Jeden wielki syf, jako na niebie,  tak i na ziemi. Przed nim rozpościerały się przyprószone śniegiem ruiny. Ogień w beczce przygasał; głębiej naciągnął czapkę uchatkę. Czas iść dalej.
Wędrował pustymi tunelami ulic, zaglądał do spalonych autobusów i wywróconych tramwajów,  przysiadał na murkach, żeby pociągnąć z piersiówki. Czasem patrzył w oczy spotykanym bliźnim – o ile jeszcze nic im oczu nie wyjadło; często mieli żebra na wierzchu, smutne, poobgryzane kukły.
Mimo wszysztko, starszy pan się nie bał. Nawet sfor zdziczałych pudelków, które powyłaziły z domów. Miał strzelbę, nóż do steków i silne postanowienie przetrwania.
Właściwie od dawna podejrzewał, że tak to się musi wszystko skończyć. Że któregoś dnia  zejdzie do piwnicy i wyjdzie już w świecie, w którym wiatr hula po ruinach i niesie złowrogie ujadanie pudli. Wystarczyło oglądać wiadomości, co oni tam wygadywali, jak straszyli.  A jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B, i szkoda tylko, że  nikt poza nim tego nie usłyszał. Huk był, panie, zajebiaszczy.
Jaki ładny park. Starszy pan od wczoraj krążył po mieście, w nocy spał krótko, bo martwił  się o ogień, i czuł się już naprawdę zmęczony. Usiadł na ławce, wyjął z torby konserwę i posilał  się w ciszy.
Nagle usłyszał za sobą poruszenie. Zastygł: z kopca liści wyłonił się dzik. Wielki odyniec, buchający parą z nozdrzy. Kły miał jak przedramię i małe, złośliwe ślepia.
Starszy pan nie namyślając się wiele skoczył na równe nogi, pochwycił strzelbę i wypalił. Zginął chwilę później, ostatni człowiek na świecie, gdy rykoszet rozpieprzył mu czaszkę – nie wiedział, że gdy strzela się do dzika, to nigdy nie w grzbiet, bo jak on się, panie, ciora o te drzewa, to potem ma żywicy grubo na palec i się kulka odbija.

Advertisements

About rogosza


11 responses to “trauma trwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: