raport z linii frontu

Przy całym swoim bezsensie, konferencja klimatyczna ONZ w Poznaniu miała jeden niezaprzeczalny plus – na czas jej trwania uczelnie dały studentom wolne. Korzystając z okazji, na dwa tygodnie zadekowałem się w Sulęcinie, zamieniłem ścianę szarych bloków na horyzoncie na ścianę lasu, i zabrałem się za nadrabianie zaległości w pisaniu. Pisząc średnio trzy godzinki dziennie machnąłem tego całkiem sporo, osiągając – jak na moje standardy – wydajność okołopilipiukową.  Do końca roku powieść o Klemensie powinna być ukończona, czego nie mogę się doczekać, bowiem choć przy jej pisaniu zabawa jest niezmiennie dobra, to kolejne projekty coraz głośniej domagają się uwagi.

W weekend odbyły się Toruńskie Dni Fantystyki, sympatyczna impreza, którą na zaproszenie organizatorów miałem możliwość odwiedzić. Było więcej niż w porządku, bawiłem się dobrze; mam nadzieję, że moje punkty programu nie rozczarowały. Samo miasto prześliczne. Poznałem kolejne pozytywne osoby i nie ukrywam, że z chęcią przyjadę do Torunia za rok.

Święta za pasem, bożonarodzeniowe dekoracje wypełzają na ulice miast, witryny mrugają światełkami niczym najgorszy koszmar epileptyka. Kolejne wolne dni na horyzoncie. Nie jest źle i oby tak już pozostało.

Advertisements

About rogosza


5 responses to “raport z linii frontu

  • crusia

    Toruń to zaiste piękne miasto (prawie wyłącznie dlatego tu studiuję). Tylko szkoda, że znowu nie było śniegu, bo świąteczne dekoracje i śnieg robią ze starówki coś naprawdę niesamowitego.
    A spotkanie było bardzo fajne (poza tym zawsze możesz wszystko zwalić na prowadzącego, chyba właśnie po to wymyślono taką funkcję 😉 ).

    Tylko jako przedstawicielka rocznika ’87 stanowczo protestuję przeciwko insynuacjom jakoby ludzie w tym wieku zaczynali się starzeć 😉

  • JAskier

    Sza, dałemm chyba radę jak na moje pierwsze „prowadzenie” zważywszy na to, że spałem 3h na podłodze 😉

  • crusia

    Ale to już była godz. 14, czas się nauczyć szybkiej regeneracji 😉 Żartuję oczywiście – podziwiam zdolności oratorskie obydwu panów. Cała sytuacja wyglądała trochę jak nasze zaliczenia z konwersacji – „naturalna” rozmowa przed obliczem egzaminatorów – więc szczerze współczuję 😉

  • rogosza

    No taki już urok konwentowych spotkań autorskich… Jaskier był bardzo dzielny, tak na moje 🙂

  • art

    ja nastepnym razem sprobuje sie w toruniu stawic, wszak do domku niedaleko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: