raport z linii frontu (3)

Nadal mi głupio z powodu rzadkich aktualizacji. Blog ten nie ma już nic wspólnego z internetowym dziennikiem i coraz wyraźniej dryfuje w stronę miesięcznika. Nie raz już postanawiałem, tak z serca i całej siłości, że będę wstukiwał notki częściej, a przynajmniej regularniej. Jak wychodziło, widać po datach kolejnych wpisów. Nie obiecuję poprawy, w końcu obietnice są po to, żeby ich dotrzymywać, a nie rzucać na wiatr.
Dzieje się wciąż sporo, pozytywy przeważają jak chyba nigdy. Coś tam piszę, coś tam poprawiam, coś tam pisać powinienem, a nie piszę – jakiś ruch materii w lyteraturze w każdym razie jest. Czytam ostatnio, poza kserowanymi mądrościami na uczelnię, głównie Ballarda. „Królestwo nadchodzi” ciężko mi jednoznacznie ocenić. Bo wizja ciekawa, czasem pojedyncze zdania ukłują prosto w serce, ale drugiej strony, unosi się nad tym wszystkim wyczuwalny duch stetryczenia, a i język momentami mocno zgrzyta – może to akurat wina tłumaczenia, przekłady Lecha Jęczmyka łykałem raczej bezboleśnie. Teraz zacząłem „Wyspę”, jeszcze za wcześnie na jakąś opinię.
Grając w bilard bodajże trzeci raz w życiu machnąłem tricka rodem z Eurosportu – jedna bila przeskoczyła drugą, kosmos w ciapki – aby w następnej partii zgrabnym lobem wystrzelić białą bilę poza stół. Kilka dni później przegrałem z kretesem z dziewczyną, na oczach grupki bardzo kulturalnych (serio) skinheadów. Kiedy indziej empirycznie przekonałem się, jak złym pomysłem jest spożywanie tequili z colą i piwa w ilości znacznej. Święcie wierzę, że Czynnikiem X była cola, albo to gra w bilard z owymi płynami w żołądku spowodowała podejrzaną reakcję.
Coraz bliżej Pyrkon 2009. Traf zechciał, że w tym roku mieszkam bardzo blisko konwentowej szkoły i cały ten sabat czarownic odbędzie się praktycznie na moim podwórku. Trzy lata temu Pyrkon 2006 był pierwszym konwentem, jaki odwiedziłem w życiu – nawet nie przemknęło mi wówczas przez myśl, że kiedyś zamieszkam dosłownie 400 metrów dalej, a okolicę będę postrzegał jako swoją. W pewien sposób zabawne, jak to się potoczyło. Wtedy wybierałem się jak w nieznane, nie znałem jeszcze nikogo. Dzisiaj czekam na kumpli i przyjaciół, praktycznie u siebie. Dziwny jest ten świat. Na konwencie będę oczywiście uchwytny, w planach spotkanie autorskie i najprawdopodobniej wspólna z Pawłem Majką prelekcja o Bronisławie Malinowskim, który niezwykłą postacią był.
Poza tym wiadomość, którą koniecznie muszę się podzielić: nowe The Prodigy kopie dupska. I to na razie tyle, do następnego.

Advertisements

About rogosza


6 responses to “raport z linii frontu (3)

  • Ziuta

    Rogożo, powiedz sam, po co ty właściwie bloga piszesz?
    Blogowanie jest zdecydowanie passe, odkąd byle dupa może posłać w net, co jej na sercu leży. 🙂

    Co do Malinowskiego – jak ogólnie wiadomo, po pobycie w Kraku napisał „zycie seksualne dzikich”

  • Kuba

    The Prodigy daje radę bardzo bardzo. Łoję bezlitośnie.
    Pisz częściej, Pidżamowy Człowieku.

  • Krasnola

    Ziuta, a wiesz, że mnie to też zastanowiło? Rogosz nie pasuje mi na blogowego typa, ja jestem pusta i różowa, to mogę 😛
    Bo z reguły jeśli się nie jest politycznym zboczeńcem, albo plastykową blondyną, to bloga się z zasady nie prowadzi.
    A może jednak Rogosz jest różowy? Chociaż to Prodigy to pewien kontrast. Jak u mnie Nevermore 😉
    A Prodigy ostatni raz słuchałam z Chalem na Winkonie :O Muszę nadrobić zaległości/

  • nosiwoda

    Czyli mówisz, ściągać? No, pomyślę. Z Prodigy to mam jak metale z Metallicą: Prodiż skończył się na „Music for the jilted gneration”! 😀

  • Ziuta

    No ba, Krasnolo! W gębi wszyscy jesteśmy różowymi blondi. Twardzielami są ci, którzy się przyznają. Ja, na przykład, mam ambicję zostać paniusią w koronkach, zbzikowana na punkcie swojego pieska. O! 😀

  • M.

    Hmm… a ja nie mam bloga… czy to znaczy że jestem emo? o.O
    A wy się czepiacie, niech pisze kiedy ma wenę, a nie kiedy już by wypadało. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: