wywiad i w ogóle

Niedawno ukazała się książka Agnieszki Kawuli-Kubiak pod szalenie enigmatycznym tytułem „Lubię być fantastą”. Składają się nań wywiady z pisarzami kojarzonymi z – niespodzianka – poletkiem fantastycznym. Wspominam oczywiście dlatego, że zaplątałem się tam i ja. Na kilkunastu stronach opowiadam o rzeczach istotnych mniej lub bardziej; być może kogoś to zainteresuje. Całość zdobi zdjęcie, na którym wyglądam leciwiej, niż koledzy starsi o dekadę – taka karma, co poradzę, fotogeniczny nie byłem nigdy. Książeczka Kawuli-Kubiak to ogółem ciekawe przedsięwzięcie, rzecz jasna bardzo niszowe, ale chyba warto rzucić okiem, gdy w taki czy inny sposób sympatyzuje się z fantastyką – co, jak zakładam, charakteryzuje ogromną większość zaglądających tu osób. W przeciwieństwie do wielu znajomych, osobiście zawsze chcę wiedzieć coś o twórcach, których dzieła są mi bliskie czy choć znajome, i jeśli ktoś podziela to moje spaczenie, serdecznie mu „Lubię być fantastą” polecam.

Troszkę przygasłem ostatnimi czasy w aktywności literackiej, od świąt lecę raczej na jałowym biegu, ale czas najwyższy się zmobilizować, czeka kilka fajnych projektów. Ze sporą dozą prawdopodobieństwa pojawię się niedługo w „Nowej Fantastyce” z tekstem otwierającym nowy cykl – cieszę się bardzo, bo już dawno, właściwie od czasu debiutu nie gościłem na tych łamach. Aktualnie na tapecie tekst do pewnej interesująco zapowiadającej się antologii, staram się nie dać ciała, choć materia wierzga, a jak mówię, z różnych względów ciężko mi należycie skupić się na robocie.

Jako czytelnik mocuję się z kolei z „Masonem i Dixonem” Pynchona, to już drugie podejście, za pierwszym odbiłem się jak od ściany. Chyba warto poświęcić trochę czasu i uwagi, lektura odwdzięcza się poczuciem dziwnej satysfakcji z każdego akapitu, coś jak z ćwiczeniami Weidera, gdy po skończeniu serii mięśnie palą, ale gęba się cieszy. Książka jest ogromna, prawdziwy ocean słów, jako czytelnik czuje się przy niej maleńki i zagubiony, prawie jak wtedy, gdy mając czternaście lat po raz pierwszy czytałem „Władcę Pierścieni”.

Poza tym cóż, wszystko w najlepszym porządku, może poza pyłkami wiszącymi w powietrzu – choć hej, póki co źle nie jest, rok temu na początku maja przez alergię odechciewało się wszystkiego. Więc może idzie ku lepszemu. Tym optymistycznym akcentem pozwolę sobie zakończyć, do następnego!

Reklamy

About rogosza


2 responses to “wywiad i w ogóle

  • issa

    Mam tę książkę u siebie w księgarni, jeszcze nie zaglądałam. Jak nie wykupią, to zajrzę:) Choć może inaczej – wbrew ekonomicznym prawidłom i przeciwdziałaniu kryzysowemu, niech nie wykupią, to zajrzę:P

  • art

    czemuś nie napisał, że książka zawiera – skromny bo skromny, anonimowy bo anonimowy – debiut koleżanki? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: