prolog

Zgodnie z zapowiedzią, fragment prologu powieści. No i stało się. There’s no way back.

 

NAJNOWSZE PRZYMIERZE

Gwiazdy dziurawią niebo i jeśli dobrze wytężyć wzrok, czasem można dostrzec, co jest dalej. Witold wie, że widział, ale nie pamięta. Noc jest chłodna, a piwo ciepłe. Stoi w otwartym oknie, przed nim rozlewa się miasto: poszarpana linia dachów na horyzoncie, budowlane żurawie, światła.
Jak mam na imię, pyta Witold, a noc milczy.
Uderzona paznokciem puszka cicho dźwięczy, dziwnie długo to wybrzmiewa, ale w ogóle coś dziwnego dzieje się z czasem, raz zwalnia, raz przyspiesza, Witold wyprzedza swoje myśli albo nie może za nimi nadążyć. To bardzo męczy. Rzuca okiem na zegarek, kreseczki na wyświetlaczu układają się w godzinę trzecią. Jeszcze raz, i nadal trzecia, to dobrze, to znaczy że nie śni. Głośniki komputera grają cichutko. Ktoś śpiewa, jak ciężko być gotyckim, uzależnionym od heroiny gejem w Luksemburgu.
Jakie to wszystko dziwne. Bezsenna noc i wiatr całujący w policzki. Witold gniecie puszkę i wyrzuca przez okno, puszka odbija się od chodnika z brzękiem, dźwięk znowu wybrzmiewa za długo. Możliwe, że słyszy go tylko w głowie. Co jest wewnątrz, a co na zewnątrz, to dobre pytanie. Nurtuje niemal tak bardzo, jak:
Jak mam na imię?
Przechadza się po pokoju, tam i z powrotem. Biurko, na biurku następne piwo. Łóżko, szafki, półki. Przystaje przed regałem z książkami, stoją w rzędach, z nazwiskami mędrców na tłustych grzbietach. Spaliłby je wszystkie, bo przestał wierzyć w mądrość. W książkach nie ma i nie będzie żadnej odpowiedzi. Nie odpowiedzi teraz szuka: sięga po czerwony segregator, wyjmuje go z półki, wewnątrz wpięte są kartki pokryte odręcznym pismem. Jest też foliowy woreczek, przyczepiony do wewnętrznej strony okładki, w woreczku czekają białe tabletki. Wysypuje je na dłoń.
Zza okna dobiegają strzępy głosów i echa kroków. Wiatr niesie z oddali ostry dźwięk hamującego samochodu; miasto śpi niespokojnie. Świat się skończył, mówi Witold, tylko nikt tego nie zauważył, życie trwa dalej wśród kartonowych dekoracji. Najchętniej kazałby zgasić wszystkie latarnie, żeby ludzie podnieśli głowy ku niebu, może wówczas zrozumieją. Pieprzyć ich.
Spogląda na tabletki, uśmiecha się. Bierze je do ust, czuje lekko kwaśny smak. Połyka, popijając piwem.
Jak mam na imię, pyta znów, i wie, że jeszcze tej nocy pozna odpowiedź.

Advertisements

About rogosza


7 responses to “prolog

  • art

    bzdura, zawsze możesz się cofnąć, pozostawić przymierze jako wpis na blogu, ty jesteś autorem i wszystko zależy od ciebie. albo możesz je pisać aż do śmierci, palić rozdział po rozdziale, opublikować jakieś skrawki i podsycać czytelniczą ciekawość wyczerpującymi prelami na temat samego siebie – pokrapiane PIWEM konwenty idealnie się do tego nadają. możesz zgotować najnowszemu los answered prayers trumana capote, choć może niezupełnie, bo te fragmenty, które truman po sobie pozostawił, są genialne, a genialnych książek w końcu nie jest tak dużo, więc ja bym nie ryzykowała. więc może lepiej pisz…

    swoją drogą, ty musisz kochać PIWO tak samo jak śp. mirek nahacz kochał FAJKI, we wszystkich przerwach pomiędzy „powiedział”, „pomyślał” a „zrobił” jest zawsze jakieś PIWO (u nahacza, analogicznie, FAJKI, nawet na jakimś fajnym blogu znalazłam kiedyś cały wpis na temat tego jego palenia, niestety, blog zaginął). a u mnie stoi jakiś ciechan w lodówce i bardzo nie chce mi się go otwierać.

  • czereśnia

    Żeby nie było Ci za łatwo z pisaniem reszty, powiem Ci, że to chyba najlepsze, co Twojego do tej pory czytałam (choć nie znam wszystkiego), więc mam nadzieję, że reszta będzie na podobnym poziomie ];->

  • Sheila

    Intrygujące, czekam na całość!

  • crusia

    muszę wydębić od powergraphu egzemplarz do recki przedpremierowej, ciekawa jestem Twojej dłuższej formy Cielęcin-free 🙂

  • Cedrik

    No i co zrobiłeś, panie autorze?
    Przeczytałem. Od pierwszego wyrazu, do ostatniej kropki. I tym skazałem siebie na niewiedzę o tym, co dalej i chęć tej wiedzy zdobycia.
    A książka pewnie się ukaże za… parę miesięcy?
    Perfidne z Twojej strony ;>

  • Kuba

    Czy ktoś tu ma zamiar aktualizować bloga??

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: